Łarysa Szczyrakowa z Homla pracowała w Biełsacie niemal od samego początku, od 2008 roku. Jeszcze przed masowymi represjami w 2020 roku dziennikarka nie miała łatwo, ale po rozpoczęciu protestów jej życie zamieniło się w oczekiwanie – „kiedy po nią przyjdą?”. Kiedy rzeczywiście „przyszli”, Łarysa odetchnęła z ulgą, ponieważ nie musiała się już bać. W rozmowie z Biełsatem nasza koleżanka opowiada, jak przeżyła trzy lata więzienia i znalazła sens życia nawet za kratami.