Paweł Siewiaryniec spędził za kratami ponad pięć i pół roku. Po wyjściu na wolność w grudniu 2025 roku został wywieziony z Białorusi i w Wilnie po raz pierwszy od dawna uściskał swoją żonę Wolhę i syna Franciszka. Rozmawialiśmy z Pawłem o warunkach pobytu w więzieniu i o tym, jak przeżywał tam ojcostwo, o jego spojrzeniu na rolę Swiatłany Cichanouskiej i drogę sił demokratycznych, o tym, czym planuje się zajmować dalej – i dlaczego, mimo wszystko, mówi: „Na pewno wrócimy”.